O autorze
Monika Lubowiecka-Jankowska - absolwentka SGH w Warszawie, dziennikarka. Doświadczenie zawodowe zdobywała w firmie Ringier Axel Springer. Wydawca książki „Gotowanie jest sexy” oraz „Lot Wrony”. Prywatnie szczęśliwa żona i mama 5-letniej Lenki. Kontakt: monika@gotowaniejestsexy.pl

Gotowanie jest sexy + pyszny przepis

Czy gotowanie jest sexy?
Czy gotowanie jest sexy? www.gotowaniejestsexy.pl
Jestem dziennikarką na czasowym urlopie, żoną, matką. Kobietą doświadczoną, która wspólnie z koleżankami postanowiła napisać powieść kulinarną. Książkę, której lektura sprawi Wam prawdziwą radość.

Książkę, która rozbawi Was do łez i sprawi, że zaczniecie gotować z przyjemnością. Ba! Stanie się to dla Was frajdą. „Gotowanie jest sexy” to nie tylko zbiór przepisów, to także historie trzech szalonych dziewczyn, które na co dzień borykają się z problemami współczesnych kobiet.





Pisząc tę książkę chciałyśmy pokazać Wam, że świat nie jest idealny, że nie wszystkie problemy muszą spędzać sen z powiek, że gotowanie nie musi być skomplikowane i męczące. Starałyśmy się pokazać siłę i radość płynącą z przyjaźni.



Jako żona i matka starałam się dążyć do perfekcjonizmu, co z perspektywy czasu uważam za ogromy błąd. Nic nie jest idealne, a zdrowie nie jest nam dane na zawsze. Dlatego moje motto to „Znajdź równowagę, odżywiaj się zdrowo, ale bez obsesji. Śmiej się głośno i ciesz każą chwilą spędzoną z bliskimi. Nie marnuj zdrowia ani czasu na rzeczy nieistotne. Nieważne.” Czytaj książki, a szczególnie te, które pozwolą Ci oderwać się od codziennych problemów, które sprawią, że zechcesz poprawić jakość swojego życia.



Oto cztery najważniejsze zalety książki:
- życiowe, pełne humoru anegdoty z życia bohaterek
- scrapbookowy (unikatowy) styl książki; piękna grafika, klimatyczne zdjęcia
- zbiór oryginalnych, pysznych i prostych przepisów z całego świata
- (cenne) ciekawostki kulinarne i lifestylowe

Warto zaznaczyć, że naszą książkę polecają: Nina Terentiew, Anna Dereszowska, Joanna Jabłczyńska, Krzysiek Ibisz, Paulina Sykut, Mikołaj Lizut.





Dla czytelniczek Mamadu mamy specjalną promocję. Naszą książkę można kupić za 30 zł, a nie tak jak wcześniej za 44,90 zł. To oszczędność prawie 15 zł. Osoby, które mieszkają w Warszawie nie muszą płacić za przesyłkę - mają ją za darmo!

Jak zamówić książkę? Dowiecie się z tego linku: http://gotowaniejestsexy.pl/kup-ksiazke/

A teraz mam dla Was pyszny przepis na ciasto śliwkowe pod bezową pierzynką :) W kolejnych moich tekstach na blogu Mamadu będę publikować następne smakowite przepisy.



Śliwki smakują mi w każdej postaci. Surowe, w konfiturze, kompocie i w cieście. Co roku staram się maksymalnie wykorzystać sezon na ten jesienny rarytas. Dobre polskie śliwki są bowiem najlepszą bazą dla domowych wypieków.



Dziś przedstawiam przepis na ciasto śliwkowe pod bezową pierzynką, który otrzymałam od mojej przyjaciółki Gieni. Świetnej kobiety i fantastycznej kucharki. Ciasto, jak ciasto, chciałoby się rzec. Przepisów na ciasto ze śliwkami jest tak dużo jak receptur na dobrą szarlotkę. Dokładnie tak jest, ale - moim zdaniem - śliwki Gieni pod bezową pierzynką smakują wyjątkowo. I są godne polecenia!

Składniki:
- 750 gramów mąki przesianej przez sito
- 250 gramów masła roślinnego (1 pojemnik)
- 4 żółtka duże lub 5 małych
- 5 białek ubitych z niecałą szklanką cukru
- Półtorej łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 duże łyżki śmietany 18%
- 1 szklanka cukru
- Półtora kilograma śliwek

Sposób przygotowania:

Na stolnicę lub stół wysypuję mąkę. Dodaję cukier, proszek do pieczenia, posiekane nożem masło, żółtka i śmietanę i energicznie wyrabiam ciasto rękoma. Wyrobioną masę wkładam na pół godziny do lodówki.

Śliwki dryluję i kroję na ćwiartki.

Blachę wykładam papierem do pieczenia, na którym układam rozwałkowane ciasto, dbając, aby miało równą grubość. Na cieście układam gęsto śliwki, skórką w dół.

Blachę z ciastem wkładam do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na 15-20 minut.

Wyjmuję na chwilę ciasto z piekarnika, aby posmarować wierzch przygotowaną bezą, czyli białkami ubitymi z cukrem.

Następnie piekę bezę jeszcze 50-60 minut, obniżając temperaturę do 150 stopni pod koniec pieczenia w zależności od stopnia zarumienienia.



Smacznego!
Trwa ładowanie komentarzy...